
80 rocznica mordu na żołnierzach AK/WiN w Mychowie
80 lat temu miała miejsce zbrodnia dokonana na żołnierzach AK/WiN, nasze stowarzyszenie wspólnie z przedstawicielami Ruch Narodowy Ostrowiec Świętokrzyski oddaliśmy cześć pomordowanym, modląc się w intencji żołnierzy oraz paląc znicze.
W dniu 8 września 1945 roku w miejscowości Żurawka, obecnie część miejscowości Mychów, rozstrzelano 6 z 7 pojmanych żołnierzy 3 PP Leg. Armii Krajowej. Zbrodni tej dokonali mordercy z Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa.
W wyniku współpracy z UB i utworzenia pozorowanej grupy podziemia niepodległościowego dowódca grupy Antoni Dziura wydał swoich podwładnych, kolegów w ręce morderców z Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa. W godzinach porannych 8 września z Sienna do UB w Ostrowcu Św. zostali przewiezieni pojmani żołnierze.
W wyniku śledztwa, tortur i bicia jeden z żołnierzy Władysław Ronduda ps. Juno przyznał się do przetrzymywania broni w swoim domu. Wraz z UB udał się do miejsca zamieszkania, gdzie wskazał kryjówkę. Wykorzystując nieuwagę i zachwyt zdobytą bronią UBeków, Juno wyskoczył przez okno i uciekł w stronę lasu. Tym heroicznym czynem jako jedyny ze swojej grupy zdołał przeżyć i mógł w przyszłości przekazać historię swoich kolegów.
W 1948 roku ujawnił się, po ujawnieniu został aresztowany przez UB, po przesłuchaniach wypuszczono go na wolność, jednak cały czas był inwigilowany.
Tego szczęścia nie miało jego sześciu kolegów, którzy jeszcze 8 września zostali rozstrzelani w miejscowości Żurawka nieopodal Ostrowca Św. Przed rozstrzelaniem zostali rozebrani do naga, a według zeznań ludzi znających sprawę później w ich ubraniach chodzili na co dzień agenci UB.
Według zeznań naocznego świadka egzekucji, dwaj z żołnierzy trzymali się za ręce. Zostali oni tak pochowani w dole śmierci. Nim padły strzały, żołnierze krzyknęli „Niech żyje Polska Niepodległa!..”
W 2002 roku przy kościele w Mychowie Środowisko AK ze Starachowic oraz Związek Więźniów Politycznych wykonali tablicę.
Jednak dekady po tej zbrodni na żołnierzach AK ich działalność nadal wywołuje skrajne uczucia. Lokalna społeczność chciała wymusić na proboszczu, aby ten nie pozwolił wieszać tablicy poświęconej bandytom. Na szczęście ksiądz proboszcz nie ugiął się naporom lokalnych komunistów.
Na koniec zacytujemy słowa jedynego ocalałego Władysława Rondudy ps. Juno:
„Byli to wspaniali młodzieńcy. Walczyli z niemieckim okupantem o wolną Ojczyznę o wolność naszego Narodu. O Polskę Wolną i Niepodległą. Za co więc zginęli z rąk tych przeklętych siepaczy? Niech będą przeklęci!
A chłopcom naszym bohaterskim Cześć i Chwała. Cześć i Wam – Młodzi, że staracie się wywlec na światło dzienne te straszliwe zbrodnie, których zapomnieć – Polakom nie wolno!
Niech Bohaterska Krew Pomordowanych Krzyczy przez Was!”








